czwartek, 19 stycznia 2017

Recenzja nr 13. „Świąteczne dzwonki” – Sarah Morgan

Świąteczne dzwonki - Sarah MorganPierwsza recenzja po długiej przerwie.

Zima to czas, który zawsze kojarzy mi się ze świętami Bożego Narodzenia. W okresie świątecznego szaleństwa warto sięgnąć po zimowe powieści opowiadające o śniegu, mrozie, prezentach pod choinkach i zawiłościach ludzkich losów. Ja bardzo nie lubię zimna i wolę o nim czytać niż go doświadczać. Książki dają mi wytchnienie, pozwalają się zrelaksować i wprawiają mnie w świąteczno-zimowy nastrój (i nie pozwalają zmarznąć). Jedną z takich książek są „Świąteczne dzwonki”. Opowieść o pracoholiczce po przejściach, która niespodziewanie odkrywa płomienną miłość w mroźnym i bardzo malowniczym ośrodku dla turystów.




Akcja tej nastrojowej powieści rozgrywa się w okresie bożonarodzeniowym. Dwoje bohaterów nie spodziewa się jak bardzo te święta zmienią ich życie.

Ona – Kayla Green, to 28-letnia pracoholiczka specjalizująca się w Public Relations. Ciężko pracuje na swoje sukcesy. Niestety nie są one w stanie stłumić uczucia samotności, które nasila się szczególnie w czasie Bożego Narodzenia. Kayla skrywa tajemnicę, którą stopniowo ujawnia. Jadąc na święta do zasypanego śniegiem ośrodka chce uciec przed bożonarodzeniową wrzawą i skupić się na pracy.

On - Jackson O’Neil, to zabójczo przystojny biznesmen, który zrezygnował z własnej firmy by ratować rodzinny interes – ośrodek turystyczny Snow Crystal. Jego sukces zależy od zdolności Kayli.


Jackson ma dość liczną rodzinę, która nie ułatwia mu zadania. Czy wyalienowana specjalistka od marketingu będzie potrafiła przekonać seniora rodu i uratuje Snow Crystal przed bankructwem? Czy Kayla i Jackson będą potrafili skupić się na pracy, gdy bez przerwy między nimi iskrzy?


„Świąteczne dzwonki” to lekka i wciągająca opowieść. Czyta się szybko i z narastającym zaciekawieniem. Sarah Morgan zadbała o zimowy i świąteczny nastrój. W książce iskrzy przez cały czas nie tylko śnieg na mrozie. Niespodziewana miłość podgrzewa atmosferę. Zdecydowanym atutem są wyraziste portrety bohaterów. Sporo się o nich dowiadujemy i dzięki temu wydają się nam bliżsi. Pomaga to również w zrozumieniu ich postępowania i ubarwia całą opowieść.


Książkę przeczytałam niedawno, bo na początku stycznia. Chciałam sobie przedłużyć świąteczny nastrój. Nie spodziewałam się, że ta powieść tak bardzo mi się spodoba. Plusów jest dużo. Ciekawa, niebanalna akcja, skonstruowana tak, że wciąga z każdym akapitem coraz mocniej. Do tego intrygujące postacie, które poznajemy stopniowo. Autorka potrafi zaskoczyć czytelnika. Urzekły mnie opisy zimowych krajobrazów gór Vermontu. Czułam się tak, jakbym była tam razem z bohaterami. Zima w zestawieniu z gorącym romansem okazała się bardzo ciekawym, klimatycznym połączeniem. Sarach Morgan stworzyła bardzo seksowną opowieść, w której dużo się dzieje. Czytelnik nie będzie się nudził.

Polecam nie tylko na święta.


Tytuł: Świąteczne dzwonki
Autor: Sarah Morgan
Wydawnictwo: HarperCollins
Ilość stron: 432
Rok wydania: 2015
ISBN: 9788327616951

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Witaj czytelniku! Skoro tutaj dotarłeś, będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mych przemyśleń o książkach. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...