piątek, 11 sierpnia 2017

Recenzja książki nr 27. "Ciemniejsza strona Greya" - E L James


Seria "Pięćdziesiąt odcieni" od zawsze budzi wiele sprzecznych uczuć. Jedni ją uwielbiają, a inni nienawidzą. Nikt jednak nie pozostaje obojętny. Prowadzona ciekawością postanowiłam sprawdzić o co tyle szumu. W efekcie przeczytałam 2 części: "Pięćdziesiąt twarzy Greya" (recenzja już na blogu) i "Ciemniejszą stronę Greja". Jakie wrażenie zrobiła na mnie druga książka dowiecie się z tego posta.


Akcja "Ciemniejszej strony Greya" zaczyna się od momentu, w którym bohaterowie się rozstali. Każde z nich poszło w swoją stronę. Niestety tęsknota i uczucie, które się między nimi zrodziło nie pozwalało im cieszyć się życiem. Christian proponuje Anie zupełnie nowy układ. Chce zacząć wszystko od nowa, tym razem w bardziej normalny sposób. Czy uda mu się zapanować nad potrzebą kontroli i demonami, które w nim są? Czy Ana będzie potrafiła żyć w bogactwie i wspierać Christiana? I kim jest tajemnicza dziewczyna, której pojawienie się spędza sen z powiek Any i Christiana? O tym dowiecie się czytając tę książkę.


Pisząc recenzję "Pięćdziesięciu twarzy Greya" wytknęłam książce wiele błędów. W drugiej części też się one pojawiają. Na przykład "wewnętrzna bogini" Any. Mam jednak wrażenie, że było jej mniej. Nie przeszkadzała mi tak bardzo jak w przypadku pierwszej części. Czytając musicie się jednak nastawić na to że będzie się pojawiać w najmniej odpowiednich (według mnie) momentach.


Zauważyłam również poprawę stylu autorki. Może to kwestia tłumaczenia, ale tym razem czytało mi się dużo lepiej. Do językowej prostoty nadal nie pasuje mi słowo "sardoniczny", lecz tym razem pojawia się ono rzadziej. Niestety musimy pogodzić się z częstym występowaniem zwrotu "rozpadam się na kawałki". E L James musi bardzo go lubić, albo nie miała pomysłu czym go zastąpić. Przeszkadzało mi to i chyba nigdy się nie przyzwyczaję. Takie źle dobrane słowa nadal psują nastrój i rozpraszają. Zobaczymy jak będzie w pozostałych częściach.

Plusem "Ciemniejszej strony Greya" jest wprowadzenie nowej postaci - tajemniczej dziewczyny, która niczym demon z przeszłości, niespodziewanie wkracza w życie Any i Christiana. Tajemniczość i niepewność odnośnie dalszego ciągu wydarzeń sprawiły, że książka mnie wciągnęła. To było naprawdę dobre. Wystarczyła jedna tajemnica i książka stała się o niebo ciekawsza od pierwszej części.


Podoba mi się również kierunek, w którym autorka poprowadziła tę trudną miłość. Wszystko zmierza w dobrym kierunku. A taki odmieniony i znacznie normalniejszy Grey zaczyna mi się coraz bardziej podobać. Jest szarmancki, uwodzicielski, opiekuńczy... i gotowy do poświęceń dla kobiety, którą kocha. Wiem, jestem niepoprawną romantyczką. Nic na to nie poradzę. 

Myślę, że warto przeczytać całą serię o Greyu. Ma ona swoje plusy. Relacje Any i Christiana są trudne i nie do końca wiadomo co się jeszcze wydarzy w ich życiu. Lubię opowieści o trudnej miłości. Są bardziej życiowe. Ludzie w realnym świecie borykają się z różnymi problemami. Takie książki dają wytchnienie i nadzieję.

Tytuł: Ciemniejsza strona Greya
Autor: E L James
Seria: Pięćdziesiąt odcieni, Część 2
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 632
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-7508-639-3


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Witaj czytelniku! Skoro tutaj dotarłeś, będzie mi miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mych przemyśleń o książkach. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...